Wszystko zaczyna się od mechaniki nieuregulowanego długu. Kiedy Vivigo nie otrzyma spłaty po pewnym czasie (ok 4 miesiące) najczęściej sprzeda wierzytelność do KRUK-a za około 20% jej wartości. A, że KRUK kupuje tanio to wszystko ponad to 20% jest zyskiem (minus koszty operacyjne rzecz jasna). I na końcu może okazać się, że spłacasz mniej niż pożyczyłeś i to jeszcze w ratach – całkiem legalnie acz mało etycznie.
Informację o procentach na jakich „pracuje” KRUK opublikowała firma Mecenatura na łamach https://mamdlugi.pl/dlugi-w-kruk/
Może się przydać nie tylko przy Vivigo ale przy każdej podobnej chwilówce z listy https://veryfin.pl/ranking-pozyczek-online/
Skrócony opis procedury KRUK-a na stronie https://pl.kruk.eu/klienci/jak-mozemy-ci-pomoc#tab1191 (cytuje fragment: „Zadłużenie jest na tyle wysokie, że nie stać cię na spłatę? Sprawdź, czy możesz rozłożyć je na raty.”).
[Acz to aczkolwiek, tłumacze bo dla pokolenia 67 to nie koniecznie oczywiste]
Vivigo na raty
Vivigo (marka Soonly Finance, dawniej Vivus) nie rozłoży Ci pożyczki na raty tylko dlatego, że o to poprosisz zaraz po terminie spłaty. To tak nie działa. Taka prośba prawie zawsze kończy się odmową (nie znam innych przypadków). Realna oferta rat pojawia się dopiero na późniejszym etapie – gdy dług zmienia właściciela.
Zarobić na braku spłaty?
Teoretycznie, praktycznie – tak, da się. Jeśli KRUK kupi za 1/5 Twój dług to nie ma żadnego nakazu odgórnego ani chęci biznesowej aby „ściągać” 100%. Umorzenie może sięgnąć 30-80% – w każdym przypadku KRUK wychodzi na tym z zarobkiem a Soonly od Vivigo nic i tak już do tego bo sprzedało wierzytelność.
Dlaczego wcześniejsza prośba o raty nie przechodzi
Dopóki pożyczka jest „świeża”, firmie bardziej opłaca się naliczać odsetki i koszty windykacji niż iść na ustępstwa. Sensowna propozycja rat pojawia się dopiero wtedy, gdy tańsze staje się sprzedanie długu niż dalsze samodzielne ściąganie należności. To standard w branży chwilówek, nie wyjątek Vivigo.
Co dzieje się przez pierwsze 4 miesiące po terminie spłaty
Zanim dojdzie do sprzedaży długu, pożyczka przechodzi przez kilka etapów windykacji. Warto je znać, żeby nie dać się zaskoczyć kolejnym nadawcom w skrzynce.
| Miesiąc | Kto się odzywa | Co to oznacza |
|---|---|---|
| 1 | Vivigo samodzielnie | Telefony, SMS-y, maile z przypomnieniem – bez realnych konsekwencji |
| 2 | Kaczmarski Inkasso | Działa na zlecenie, nie kupuje długu – wciąż należy on do Vivigo |
| 3 | Intrum | Też zlecenie, nie zakup – kolejna zmiana nadawcy na kopercie |
| 4 | Vivigo znowu bezpośrednio | Propozycja przedłużenia terminu lub częściowego umorzenia – ostatni moment przed sprzedażą długu |
Sprzedaż długu i ugoda ratalna
Jeśli żadna z tych prób się nie powiedzie, Vivigo wypowiada umowę i sprzedaje dług. Najczęściej kupcem jest KRUK, rzadziej SVEA. Dopiero na tym etapie realnie rozkładasz zadłużenie na raty.
Po zakupie długu przez Kruka dostajesz maila z linkiem do e-kruk.pl. Po zalogowaniu:
- sam ustalasz liczbę i wysokość rat,
- akceptujesz warunki online, bez rozmowy z windykatorem,
- od podpisania ugody przestają naliczać się odsetki,
- terminowa wpłata raty obniża ją o 10%.
A jeśli dług kupi SVEA
Zdarza się rzadziej, ale warunki są mniej korzystne – odsetki liczą się przez cały okres spłaty, a rabatu za terminowość jak u Kruka nie ma. Trafiając na SVEA, warto rozważyć konsultację przed podpisaniem ugody, bo negocjacje są tu trudniejsze.
Czy grozi Ci windykator pod drzwiami albo komornik
Vivigo nie ma własnego działu windykacji terenowej, niezależnie od tego, co sugerują maile ze straszakami o „wizycie w miejscu zamieszkania”. Do sądu firma kieruje sprawy sporadycznie. Realne ryzyko komornika pojawia się dopiero po wyroku sądowym, a to proces liczony raczej w latach niż w miesiącach.
Jak nie dostawać listów windykacyjnych na oczy domowników
Jeśli zależy Ci, żeby korespondencja od windykacji fizycznie nie trafiała do Twojej skrzynki, Poczta Polska ma usługę dosyłania przesyłek – przekierowanie na inny adres. Zlecenie w placówce kosztuje 6 zł, przez internet (z profilem zaufanym) jest bezpłatne. Usługa działa do 12 miesięcy z możliwością przedłużenia. Nie obejmuje pism sądowych, ale skoro Vivigo do sądu praktycznie nie chodzi, nie jest to duży problem.
W skrócie
- Prośba o raty na starcie – w praktyce odmowa.
- 4 miesiące windykacji (Vivigo → Kaczmarski → Intrum → Vivigo) bez realnych konsekwencji.
- Po sprzedaży długu (zwykle do KRUK-a) – ugoda ratalna online przez e-kruk.pl, sam ustalasz raty.
- Vivigo nie wysyła windykatora terenowego, mimo straszaków w mailach.
- Chcesz ukryć korespondencję przed domownikami – skorzystaj z dosyłania przesyłek na Poczcie Polskiej.
Czemu to mało etyczne?
Jeśli zakładasz taki scenariusz już na etapie pożyczania to nie jest to etyczne, nie jest zabronione… ale wiecie… długi to się spłaca a nie „cwaniaczy”. Jeśli „tak się przytrafiło jakoś” to ok, jest to super rozwiązanie na około. A najważniejsze z tego wszystkiego to to by nie obawiać się tej całej straszącej korespondencji – są przepisy, są procedury, myślimy samodzielnie.
To nie jest porada prawna ani finansowa – każda sprawa może wyglądać inaczej.

Dziennikarz ekonomiczny. Jako programista z wykształcenia, z powodzeniem wdrożyłem wiele systemów w bankach, administracji państwowej oraz w sektorze prywatnym, w tym w korporacjach. Przed rozpoczęciem kariery w finansach zajmowałem się wywiadem gospodarczym, zabezpieczeniami informacji cyfrowych i mienia oraz biometrią. LinkedIn.com | michalstraus@veryfin.pl
