Mam punkt wyjścia: mały dom na działce z instalacją PV (bazowo 3 kWp, całoroczna, plus sezonowe rozszerzenie o kolejne panele kwiecień-październik pod ładowanie auta – opisywałem ten układ przy okazji artykułu o kredytach na sprzęt eko), przebieg 15 000 km rocznie i pytanie, czy dopłata za elektryka w ogóle się zwróci. Interesują mnie wyłącznie auta, które realnie zastąpią spalinowe na trasie – nie miejskie maluchy z zasięgiem 250 km, tylko modele z akumulatorem 60+ kWh, żeby zimą przy 110-120 km/h faktycznie dało się jechać bez postoju co 200 km.
Dwa warianty (best cenę/zasięg)
Przejrzałem aktualne cenniki (bez wdawania się w detale – auto to auto) – w kategorii „tanio + długi realny zasięg” wygrywa MG4. W dwóch wersjach – obie dziś dostępne w polskich salonach:
| Wersja | Akumulator | Zasięg WLTP | Realny zasięg zimą, 110-120 km/h* | Cena |
|---|---|---|---|---|
| MG4 Comfort | 64 kWh (ok. 61 kWh netto) | 450 km | ok. 277 km | 141 900 zł |
| MG4 Extended/Long Range | 77 kWh (74,4 kWh netto) | 520 km | ok. 338 km | 165 900 zł |
*Mój własny szacunek przy zużyciu 22 kWh/100 km (typowe dla zimy, autostrada, ogrzewanie załączone) – tej samej metodologii, którą stosowałem przy poprzednich symulacjach zasięgu aut elektrycznych na veryfin.pl.
Różnica 24 000 zł kupuje 61 km więcej realnego zasięgu zimą. To jest dokładnie pytanie z tytułu – czy ta dopłata ma sens finansowy, czy tylko komfortowy. Warto od razu dodać, że w 2026 roku MG szykuje odświeżoną generację MG4 oraz tańszy wariant MG4 Urban EV, ale polski dystrybutor jeszcze nie podał dla nich cen, więc dziś w salonach kupujesz właśnie te dwie wersje z tabeli powyżej, nie coś nowszego.
Punkt odniesienia: porównywalne auto spalinowe
VW Golf 1.5 TSI 150 KM w zbliżonej wersji wyposażenia (Life/Style) kosztuje dziś 112 100-127 140 zł zależnie od salonu – przyjmuję 120 000 zł jako punkt odniesienia. Spalanie w cyklu mieszanym: 6 l/100 km z karty pojazdu.
A tu robi się ciekawie, bo cena benzyny akurat teraz jest wyjątkowo wysoka. Sprawdziłem aktualne notowania na autocentrum.pl – dziś Pb95 kosztuje 7,77 zł/l. Polska (heh – większość świata, dzięki Mr. Pomarańczowy) od miesięcy żyje kryzysem paliwowym wywołanym irańską blokadą Cieśniny Ormuz – ceny szybowały latem nawet do 7,5-7,7 zł/l, rząd obniżył VAT na paliwa z 23 do 8 proc. i codziennie publikuje obwieszczenia z cenami maksymalnymi, a mimo tych wszystkich interwencji cena i tak siedzi blisko szczytu. Przy 7,77 zł/l koszt na kilometr Golfem wychodzi 0,466 zł.

Ładowanie MG4 (realne zużycie ok. 15 kWh/100 km, WLTP 14,0-14,3) z samej sieci w taryfie G11 (ok. 1,20 zł/kWh) to 0,18 zł/km – i tak dwa i pół raza taniej niż benzyna. Ale jeśli większość ładowania idzie z własnej instalacji PV plus tania taryfa nocna G12w, efektywny koszt spada do ok. 0,50 zł/kWh, czyli 0,075 zł/km. Golfem jeździsz więc ponad sześć razy drożej niż elektrykiem ładowanym z własnych paneli.
Zwrot inwestycji: gotówka kontra kredyt gotówkowy
Finansuję tylko dopłatę do elektryka, nie całą cenę auta – to ona jest realną „inwestycją” do odzyskania z oszczędności na paliwie. Dane kredytów wziąłem z rankingu kredytów gotówkowych na veryfin.pl, licząc na 60 rat. Dedykowanych „kredytów na samochód elektryczny” nie liczę osobno – sprawdziłem oferty kilku porównywarek i pod tą nazwą kryją się dokładnie te same kredyty gotówkowe co w zwykłym rankingu, z tym samym RRSO, tylko z inną nazwą na landing page. Ktoś w marketingu dobrze się przy tym napracował.
| Wariant | Dopłata do sfinansowania | Finansowanie | Rata / razem do spłaty | Zwrot z PV+taryfa nocna | Zwrot z samej sieci |
|---|---|---|---|---|---|
| MG4 Comfort | 21 900 zł | gotówka | – | 3,7 lat | 5,1 lat |
| MG4 Comfort | 21 900 zł | kredyt 8,19% (VeloBank/UniCredit) | 446,05 zł / 26 762,83 zł | 4,6 lat | 6,2 lat |
| MG4 Comfort | 21 900 zł | kredyt 14,88% (PKO BP) | 519,62 zł / 31 177,26 zł | 5,3 lat | 7,3 lat |
| MG4 Extended/LR | 45 900 zł | gotówka | – | 7,8 lat | 10,7 lat |
| MG4 Extended/LR | 45 900 zł | kredyt 8,19% (VeloBank/UniCredit) | 934,87 zł / 56 091,95 zł | 9,6 lat | 13,1 lat |
| MG4 Extended/LR | 45 900 zł | kredyt 14,88% (PKO BP) | 1 089,07 zł / 65 344,12 zł | 11,1 lat | 15,2 lat |

Przy dzisiejszej cenie benzyny wynik wygląda dużo lepiej dla elektryków niż jeszcze kilka miesięcy temu. Tańszy Comfort spłaca się gotówką w niecałe 4 lata, jeśli ładujesz głównie z PV i taniej taryfy – nawet finansowany drogim kredytem z PKO BP zwraca się w 5,3 roku, czyli wciąż wyraźnie przed typowym okresem posiadania auta w Polsce (ok. 8 lat). Wersja Extended/Long Range, która faktycznie spełnia założenie „338 km bez zatrzymywania się zimą”, potrzebuje na to 7,8 roku gotówką i ponad 13 lat, jeśli finansujesz ją kredytem i ładujesz z samej sieci. Ale jak to, przecież ma dłuższy zasięg, powinna wygrywać? Nie w tym rachunku – płacisz 24 000 zł więcej głównie za wygodę na trasie, nie za oszczędność, bo dodatkowe kilowatogodziny baterii same z siebie nic nie zarabiają.
Dopłaty – stan na dziś
Budżet programu NaszEauto (1,18 mld zł z KPO, następca Mojego Elektryka) wyczerpał się 27 stycznia 2026 r. o 11:05 – to nie przybliżenie, NFOŚiGW podał dokładny moment. Maksymalna dopłata wynosiła 40 000 zł (30 000 zł podstawy plus 10 000 zł premii za złomowanie starego spalinowego auta), przy limicie ceny pojazdu 225 000 zł netto. Wnioski złożone po tej dacie są przyjmowane wyłącznie warunkowo – to w praktyce miejsce w kolejce na wypadek, gdyby komuś odpadł wniosek z powodu błędów formalnych, nic więcej. Nowego ogólnopolskiego programu dopłat nie ma i nic nie wskazuje, żeby miał się pojawić w najbliższym czasie – w powyższych wyliczeniach nie uwzględniam więc żadnej dotacji zakupowej, bo faktycznie jej dziś nie ma.
Zostają:
– zwolnienie z akcyzy przy pierwszej rejestracji (obowiązuje),
– brak opłat i ograniczeń wjazdu do stref czystego transportu (zależne od uchwał gmin, więc różnie w zależności od miasta),
– w części miast ulgi w parkowaniu i dostęp do buspasów.
Kierunek zmian jest mocno wyraźny: państwo przesiadło się z dopłaty gotówkowej na mechanizmy podatkowe, głównie dla firm (limit amortyzacji 225 000 zł dla elektryków wobec 100 000 zł dla spalinowych od 1 stycznia 2026 r.) – dla osoby prywatnej kupującej auto do własnego użytku to jednak żadna pociecha.

Dziennikarz ekonomiczny. Jako programista z wykształcenia, z powodzeniem wdrożyłem wiele systemów w bankach, administracji państwowej oraz w sektorze prywatnym, w tym w korporacjach. Przed rozpoczęciem kariery w finansach zajmowałem się wywiadem gospodarczym, zabezpieczeniami informacji cyfrowych i mienia oraz biometrią. LinkedIn.com | michalstraus@veryfin.pl
